:_:
sobota, 18 stycznia 2014
#Stitched smile
Leyla weszła do pokoju. Wciąż miała przed oczami widok uciętej głowy z zaszytymi oczami i ustami. Nigdy tego nie zapomni- obudzić się koło CZEGOŚ TAKIEGO? Dziewczynę zastanawiało, kto był tak chory na umyśle, by to zrobić. Postanowiła, że jutro złoży zeznanie na policji- dziś była zbyt wstrząśnięta. Poszła do salonu z zamiarem wypicia dobrej herbaty, zrelaksowania się i chwilowego zapomnienia o całej tej sprawie.
Ogień w kominku cicho trzaskał. Nagle zabrzmiał huk zamykanych drzwi. Dziewczyna aż podskoczyła. "To na pewno podmuch wiatru. Zamknę okno." Nagle jednak wstrząsnął nią dreszcz. Przecież wszystkie okna były zamknięte... Leyla poczuła nagły irracjonalny strach. Zapragnęła uciec, zaczęła szarpać drzwi zamknięte. Obraz głowy znów powrócił, żywy i wyraźny. Wtem zobaczyła coś. Jakiś niby ludzki kształt stał na balkonie. Niby- postać była dziwnie zniekształcona, pokrzywiona. Powietrze przeszył gwałtowny wrzask Leyli. Nie wiedziała, kiedy to znalazło się przy niej. Patrzyło jej prosto w oczy. Nie, patrzyło to nie jest dobre określenie. Z jego zaszytych oczu wylewała się czarna maź. Sapał głośno. Wyjął coś z kieszeni podartej czarnej opończy. Błysnęło ostrze, wielki sztylet. Skamieniała z przerażenia Leyla zobaczyła, że rączka jest wykonana z materiału przypominającego kość. Ludzką kość. "Może właśnie tak skończę", myślała. Miała nadzieję na szybką śmierć. Jednak istota stojąca przed nią miała nieco inne palny. Sztylet ze świstem poleciał na ramię dziewczyny. Leyla krzyknęła widząc swą rękę w kałuży krwi u jej stóp. Ramieniem wstrząsały ostatnie podrygi martwych mięśni. Przerażona, opętana bólem dziewczyna runęła na posadzkę jęcząc i szlochając cicho. Tajemnicza postać mruknęła z zadowolenia i spróbowała rozciągnąć swe zaszyte grubymi nićmi usta w uśmiech. Następnym jego krokiem było wypatroszenie swej ofiary. Rozciął brzuch Leyli i powoli wyciągał wszystkie narządy, uprzednio pokazując je otępiałej dziewczynie. Gdy doszedł do serca, ujął je w dłonie. Jeszcze ciepłe i pulsujące. Trzymał je dłuższą chwilę. Wtem gwałtownym ruchem przeciął je na pół. Gorąca krew ochlapała demona i jego ofiarę. Leyla jeszcze chwilę przypatrywała się temu, po czym jej głowa opadła na podłogę z pustym wzrokiem. Oprawca uśmiechnął się na tyle, na ile mu pozwalał szew i szybkim ruchem odciął jej głowę. Wstał, i zanim ktokolwiek zdążyłby mrugnąć, zniknął zabierając ze sobą głowę. Następnego dnia Lily znalazła na swym łóżku głowę dziewczyny, z zaszytymi oczami i ustami. Krzyknęła. Nie wiedziała co czeka ją dziś wieczorem...
Ludzie są tak niewdzięczni za dar życia. Ale nie ty. Już nie.
~Painful laugh
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCiekawy blog :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie -----> http://sialalala96.blogspot.com/
Bardzo proszę o poklikanie w linki i banery. Właśnie staram się o współpracę, na której mi bardzo zależy.
Każda pomoc się liczy :) Będę Ci niezmiernie wdzięczna. Może wzajemna obserwacja ? Jeśli tak daj znać u mnie.
Świetny blog! :)
OdpowiedzUsuńobserwuję i liczę na rewanż ♥
http//cukiereek33.blogspot.com/
Bardzo ciekawe opowiadanie, nie mogę się doczekać kolejnych! :)
OdpowiedzUsuńLubię się bać, więc to będzie idealny blog dla mnie.
http://moqana.blogspot.com/
Ciekae , naprawdę
OdpowiedzUsuńhttp://Fidanzataa.blogspot.com
Dlaczego mam drzwi balkonowe na przeciwko łóżkaa ;_________; teraz nie zasnę :C
OdpowiedzUsuńAle opowiadanie fajneee ;3
Dlaczego mam drzwi balkonowe na przeciwko łóżkaa ;_________; teraz nie zasnę :C
OdpowiedzUsuńAle opowiadanie fajneee ;3
Witaj<3 interesujący blog:) Sama lubie horrory:) i pisze sobie w wolnym czasie one shoty straszne:) zapraszam na moj blog <3 http://a-chance-for-a-better-future.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń